Absolutnie tak jest, ale ja po dwóch dekadach spędzonych na pisaniu o tym i rozbieraniu na części pierwsze polskiego sektora publicznego zobaczyłem, że ludzie tego po prostu chcą i od tej pory mam podejście szyderczo-cyniczne. W swojej zbiorowości Polacy są zasadniczo niezdolnie do dostrzeżenia związku przyczynowo-skutkowego między "lepszy kuzyn niż obcy" oraz "urząd pracuje chujowo" 🤷♂️
@kravietz Trudno żeby zbiorowość podała jednogłośną odpowiedź w jakiejkolwiek sprawie… Gdyby pytanie przewidywało wyłącznie odpowiedzi “tak” lub “nie”, to przynajmniej wiedzielibyśmy czego chce większość. Ale przy bardziej skomplikowanych zagadnieniach jest już dużo trudniej (dobrze wyjaśnił ten Jordan Ellenberg w swojej książce “How not to be Wrong. The power of mathematical thinking”).
Kolejna rzecz, to że ludzie naturalnie mają różne poglądy i w związku z tym różne interesy. Z tych różnic wynika to, że jedni chcieliby zmienić układ sił a drudzy dbają o jego stabilność. A do tego dochodzi masa biernych uczestników, którzy nie mając zdania nie pomagają zmienić tego układu. Skłonność złożonych systemów do oporu omawia w książce “Systems Thinking. A Primer” Donella Meadows — polecam.
Według mnie przyjęcie takiego punktu widzenia jest szkodliwe i dla Ciebie, i dla Twojego otoczenia, ponieważ traktujesz masę jak spójną całość, więc sam żyjesz w przeświadczeniu że otaczają Cię idioci niezdolni do racjonalnych decyzji (nic przyjemnego jak mniemam) a równocześnie spada Twoja motywacja do aktywności, pozbawiając ludzi Twojego wkładu (oczywiście nie podważam Twojej działalności bo niczego o niej nie wiem; mówię wyłącznie o możliwych skutkach przyjęcia światopoglądu). @kmic @copyme
> więc sam żyjesz w przeświadczeniu że otaczają Cię idioci niezdolni do racjonalnych decyzji
Ależ oczywiście, nie jest to nic przyjemnego. Po prostu jak się przez długi czas bardzo starasz i nic to się już nie chce, i po prostu akceptujesz otaczającą Cię rzeczywistość taką jaka ona jest.
> tymczasem dziś jest w pewnym sensie “celebrytą”
To w gruncie rzeczy bardzo dobry przykład. Czasem trzeba pogodzić się z faktem, że ma się niszowe poglądy lub preferencje i żyć z tym, tolerując wybór większości swoich znajomych do siedzenia na FB i Insta - albo głosowania na PiS 😉