Absolutnie tak jest, ale ja po dwóch dekadach spędzonych na pisaniu o tym i rozbieraniu na części pierwsze polskiego sektora publicznego zobaczyłem, że ludzie tego po prostu chcą i od tej pory mam podejście szyderczo-cyniczne. W swojej zbiorowości Polacy są zasadniczo niezdolnie do dostrzeżenia związku przyczynowo-skutkowego między "lepszy kuzyn niż obcy" oraz "urząd pracuje chujowo" 🤷♂️
> więc sam żyjesz w przeświadczeniu że otaczają Cię idioci niezdolni do racjonalnych decyzji
Ależ oczywiście, nie jest to nic przyjemnego. Po prostu jak się przez długi czas bardzo starasz i nic to się już nie chce, i po prostu akceptujesz otaczającą Cię rzeczywistość taką jaka ona jest.
@kravietz @copyme @kmic Nie wiem co rozumiesz przez to “i nic” albo “rzeczywistość taka, jaka ona jest”.
Moim zdaniem to że nie widzisz skutków niczego nie przekreśla. Gargron pisząc Mastodona z pewnością też długo nie zobaczył efektów, tymczasem dziś jest w pewnym sensie “celebrytą” a nazwa jego projektu jest dla wielu synonimem sieci społecznościowej. Do wprowadzenia dużych zmian potrzeba dużo czasu, ponieważ wprowadza się je stopniowo. Innymi słowy: nawet jeśli ze swoją działalnością dotarłeś do pewnego grona, to to grono mogło co najwyżej dalej powtórzyć to niektórym osobom ze swojego otoczenia. Wątpliwe żeby skutek przypominał lawinę. Jeśli można to do czegoś porównać, to raczej do rozchodzenia się zapachu.
Co do rzeczywistości… nasza percepcja jest na tyle niedoskonała że wstrzymałbym się na Twoim miejscu o tym, jaka jest ta rzeczywistość i trzymałbym się faktów, czyli tego co wiesz o swoim postrzeganiu, np. że według Ciebie jest tak i tak. Ostatecznie obserwujesz tylko wycinek rzeczywistości.
> jaka jest ta rzeczywistość i trzymałbym się faktów
Ależ absolutnie. Każdy na pewnym etapie zadaje sobie pytanie "czy to ja jestem zbyt progresywny" (czytaj: nienormalny) czy może inni są konserwatywni. Stąd wspomniany Eurobarometer z 2012 roku. Jeśli popatrzysz na różnice między państwami w sferach takich jak Democracy czy Rule of Law (str 11) to między PL a innymi krajami są one nieraz dwukrotnie większe.
https://ec.europa.eu/commfrontoffice/publicopinion/archives/eb/eb77/eb77_value_en.pdf
Moim zdaniem te różnice należy po prostu uszanować. Z mojego poziomu oznacza to, że nadal mogę się bawić w aktywizm i przekonywać znajomych i krewnych, że kamienowanie za cudzołóstwo może nie być najlepszym sposobem zapewnienia spójności społecznej, ale będę to traktował wyłącznie jako moje prywatne hobby, mniej więcej tak samo jak np. speleologię czy alpinizm.
> tymczasem dziś jest w pewnym sensie “celebrytą”
To w gruncie rzeczy bardzo dobry przykład. Czasem trzeba pogodzić się z faktem, że ma się niszowe poglądy lub preferencje i żyć z tym, tolerując wybór większości swoich znajomych do siedzenia na FB i Insta - albo głosowania na PiS 😉
O, dokładnie tego badania szukałem - ono było użyte przez Eurobarometer, ale obejmuje znacznie więcej kategorii i można porównywać między krajami:
> ludzie naturalnie mają różne poglądy
Absolutnie tak. Co nie znaczy, że nie można ich opisywać w postaci klastrów statystycznych, ale o tym sam doskonale wiesz sądząc z cytowanej literatury. Klastry jakie wyłaniają się z badań takich jak np. Eurobarometr wskazywały, że w społeczeństwach Europy Wschodniej wartości rodzinne stoją wyżej niż abstrakcyjne pojęcia "państwa prawa" itd.
> ponieważ traktujesz masę jak spójną całość
I nie, ponieważ ja absolutnie zdaję sobie sprawę z istnienia w Polsce dużej populacji ludzi o nowoczesnych i postępowych poglądach. Przed wyjazdem do UK działałem w wielu organizacjach pozarządowych (ISOC-PL, Krakowski Alarm Smogowy itd).
Generalnie mam skłonności do aktywizmu, czy to w Polsce, gdzie miekszałem prawie całe życie, czy w UK gdzie mieszkam od 7 lat, czy w Rosji gdzie często bywam. Ale do realnych zmian społecznych konieczne jest by odsetek osób je popierających osiągnął określoną masę krytyczną. Nie mogę jednak negować, że ani w Polsce ani w Rosji to na razie nie ma miejsca, społeczeństwo jest w większości konserwatywne 🤷♂️
@kravietz Trudno żeby zbiorowość podała jednogłośną odpowiedź w jakiejkolwiek sprawie… Gdyby pytanie przewidywało wyłącznie odpowiedzi “tak” lub “nie”, to przynajmniej wiedzielibyśmy czego chce większość. Ale przy bardziej skomplikowanych zagadnieniach jest już dużo trudniej (dobrze wyjaśnił ten Jordan Ellenberg w swojej książce “How not to be Wrong. The power of mathematical thinking”).
Kolejna rzecz, to że ludzie naturalnie mają różne poglądy i w związku z tym różne interesy. Z tych różnic wynika to, że jedni chcieliby zmienić układ sił a drudzy dbają o jego stabilność. A do tego dochodzi masa biernych uczestników, którzy nie mając zdania nie pomagają zmienić tego układu. Skłonność złożonych systemów do oporu omawia w książce “Systems Thinking. A Primer” Donella Meadows — polecam.
Według mnie przyjęcie takiego punktu widzenia jest szkodliwe i dla Ciebie, i dla Twojego otoczenia, ponieważ traktujesz masę jak spójną całość, więc sam żyjesz w przeświadczeniu że otaczają Cię idioci niezdolni do racjonalnych decyzji (nic przyjemnego jak mniemam) a równocześnie spada Twoja motywacja do aktywności, pozbawiając ludzi Twojego wkładu (oczywiście nie podważam Twojej działalności bo niczego o niej nie wiem; mówię wyłącznie o możliwych skutkach przyjęcia światopoglądu). @kmic @copyme